Jarosław Jakubowski / CIRCUS MUNDI (W STANIE KWARANTANNY) - odcinek I

Aktualizacja: 5 dni temu


rys. Miriam H. Spalińska

ODCINEK PIERWSZY


OSOBY:

COCO

RICO

(para klaunów na wycugu)

Odporność stada

Coco i Rico siedzą na ławeczce przed opustoszałym, tu i ówdzie nadszarpniętym przez czas i wiatr namiotem Cyrku „Mundi”. Oboje ubrani w pstrokate, podniszczone i w wielu miejscach zacerowane stroje klaunów. Gdzieś obok cyrkowa buda na sflaczałych kołach. Poza tym – pustka.

COCO: Dlaczego jesteś smutny, Rico?

RICO: Myślę o śmierci, Coco.

COCO: O jakiejś konkretnej czy tak ogólnie?

RICO: A jest jakaś inna niż konkretna? (pokazuje kawałek starej gazety) Zobacz, ta biedna dziewczynka przeżyła zaledwie czternaście lat.

COCO: Mój Boże…

RICO: Taka zdolna i kochana, tak świetnie się zapowiadała.

COCO: I co się stało?

RICO: Umarła, Coco.

COCO: Umarła. (po chwili) Nie ona jedna, jeśli to cię jakoś pocieszy.

RICO: Właściwie, jakby się temu przyjrzeć tak na serio…

COCO: To co, Rico?

RICO: To powinniśmy wyłącznie opłakiwać umarłych.

COCO: Nie starczyłoby łez.

RICO: Można płakać bez łez. Na sucho.

COCO: Za to z porządnym zawodzeniem.

RICO: Tak, zawodzenie jest ważne.

COCO: Jak śpiew.

RICO: Właśnie, Coco. Jak śpiew. A pamiętasz jak…

COCO: Co, Rico?

RICO: Nic, znowu włączają mi się wspomnienia. A przecież milion razy obiecywałem sobie, że nigdy więcej.

COCO: Lepiej niczego nie obiecywać. Ani sobie, ani nikomu.

RICO: Chyba masz rację.

COCO: Więc – pamiętam jak co?

RICO: Kiedy właśnie już zapomniałem. (po chwili) A nie, oczywiście że nie zapomniałem, bo takich rzeczy się nie da zapomnieć.

COCO: Mówże wreszcie!

RICO: Nasz popisowy numer… W Niedzielę Palmową…

COCO: O tak, pamiętam jak dziś! To była piękna Niedziela Palmowa. Ciepło, pachniało wiosną.

RICO: Dość przykry zapach jeśli mam być szczery.

COCO: Tobie zawsze coś nie pasuje. Pachniało wiosną, świeżym kwieciem, trawą, ziemią…

RICO: I gównem, Coco! Pachniało też gównem, które wylazło spod śniegu!

COCO: Och, nie psuj wszystkiego!

RICO: To nie ja, to ono, znaczy…

COCO: Dość! Nasz popisowy numer już zawsze będzie mi się kojarzył z pięknem wiosny. Pięknem, do cholery!!!

RICO: Dobrze, Coco, dobrze… Nie chciałem cię zdenerwować, tylko podkreślić udział elementu naturalistycznego…

COCO: Naturalizm jest ostatnią rzeczą, jakiej dziś potrzebuję.

RICO: Nasz numer… Boże, publika siedziała bez ruchu, z otwartymi buziami. Tylko raz w życiu widziałem takie skupienie, takie…

COCO: Zjednoczenie nas i widzów?

RICO: Raczej oczekiwanie.

COCO: Aż jedno z nas albo oboje skręcimy sobie kark.

RICO: Wypatrywanie śmierci. Na ich oczach. Nic nie może się z tym równać. Daliśmy im tę… nadzieję. W zamian mogliśmy zrobić z nimi wszystko.

COCO: Ale to było tylko raz, bo potem patrzyli na nas już z lekkim znużeniem.

RICO: Nie przypominam sobie.

COCO: A ja tak. Nasz numer mieliśmy opanowany do takiej perfekcji, że nie daliśmy publice najmniejszych szans na spełnienie.

RICO: Wiesz, Coco… czasem, kiedy wisieliśmy wysoko nad areną, nieoddzieleni od niej żadną asekuracją i zdani tylko na nasz refleks… czasem przychodziło mi do głowy, żeby celowo popełnić jakiś błąd. Nawet starałem się opóźniać o ułamki sekund moje reakcje, żeby sprowokować los.

COCO: Myślisz, że nie wiem? Czułam to, dlatego pracowałam za nas dwoje. Nie mogłam dać im tej satysfakcji.

RICO: W gruncie rzeczy nigdy nie lubiłaś publicznych popisów.

COCO: Robiłam to dla ciebie. Wiedziałam, że to całe twoje życie.

RICO: Dlaczego nigdy mi nie powiedziałaś?

COCO: Bo to by niczego nie zmieniło. A poza tym…

RICO: Poza tym co, Coco?

COCO: Domyśl się, Rico.

RICO: Ale jako para klaunów zrobiliśmy kolosalną karierę!

COCO: Bez dwóch zdań. Coco i Rico, niebezpieczny duet, oglądasz na własną odpowiedzialność, bo rozbawią cię tak, że umrzesz ze śmiechu.

RICO: Piękne dni.

COCO: Szczęśliwe dni.

RICO: I noce.

COCO: A pamiętasz jak…

RICO: Cicho!

COCO: Co?

RICO: Słyszysz?

COCO: Nie.

RICO: No właśnie. Ta cisza.

COCO: Tu zawsze panuje cisza.

RICO: Ale dziś panuje jakby absolutniej.

COCO: A wiesz dlaczego?

RICO: Nie muszę, bo ty wiesz.

COCO: Ludzie nabierają odporności stada.

RICO: To brzmi dość dziwnie, Coco.

COCO: Jeden od drugiego łapią tego piekielnego bakcyla właśnie po to, żeby jako stado stać na niego odpornymi.

RICO: Nic nie rozumiem, ale na pewno masz rację.

COCO: Jednostka i stado, stado a jednostka. Czego tu nie rozumieć. Nawet jak bakcyl wygubi połowę albo i większą połowę stada, to stado jest ważniejsze niż jednostka, Rico!

RICO: A pasterz?

COCO: Co „pasterz”? Jaki „pasterz”?

RICO: Nic, stara historia. Ledwo pamiętam. Było sto owiec, jedna uciekła, pasterz zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć i szuka tej jednej. I jak ją w końcu znajduje, to…

COCO: Daj spokój ze starymi historiami, nikomu dziś niepotrzebne. Tak jak my.

RICO: Ale ta jedna owieczka jest dla niego ważniejsza niż dziewięćdziesiąt dziewięć, co nie uciekły. I on świętuje, bo znalazł tę jedną!

COCO: To o nas?

RICO: My tylko pilnujemy pustego namiotu.

COCO: Kiedyś tu wrócą.

RICO: Zajmą miejsca, orkiestra zagra tusz i na arenę wkroczy niezrównany duet. Coco i Rico, dwie perły w koronie cyrku „Mundi”! (pauza) Coś tak posmutniała, Coco?

COCO: Wydaje ci się, Rico.

RICO (patrząc w niebo): Która to może być godzina?…

COCO: Właściwa, Rico.

RICO: No to – do dzieła!

Coco i Rico zrywają się z ławeczki i rozpoczynają codzienny trening kuglarski. Wyciągają z przepastnych kieszeni kolorowe piłeczki i rzucają je sobie, systematycznie dodając kolejne. Piłeczki wędrują od Coco do Rico i od Rico do Coco jak po niewidzialnych niteczkach.

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

CDN


O AUTORZE:

Jarosław Jakubowski – poeta, prozaik, dramatopisarz, publicysta. Ur. 6.III.1974 r. w Bydgoszczy, mieszka w Koronowie. Zbiory wierszy: Wada wymowy (1996), Kamyki (1998), Marta (2001), Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców (2003), Wszyscy obecni (2006), Pseudo (2007), Ojcostych (2007), Flow (2012), Święta woda (2012), Światło w lesie (2015), Wzruszenia (2017); zbiory opowiadań Slajdy (2009), Oczy pełne strachu (2014); powieści: Cyryl, dlaczego to zrobiłeś? (2012), Rzeka zbrodni (2015); zbiory dramatów: Generał i inne dramaty polityczne (2014), Prawda i inne dramaty (2017), Czerwony autobus. Didaskalia. W przygotowaniu powieści: Hejter i Wojna, które ukażą się w 2020 roku. Dramaty wystawione w teatrach bądź zrealizowane w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia: Generał (Teatr IMKA i Teatr Telewizji); Życie; Koncert na rożek, bęben i violę; Wszyscy święci; Wieczny kwiecień; Człowiek, który nie umiał odejść; Zgon w pałacu biskupim; Głową w dół; Wszyscy święci; Magik; Licheń Story; Znaki (Teatr Telewizji); Witaj Barabaszu; Królestwo; Człowiek z lodu; Nieodwołalne, Buława.

Laureat konkursów na Bydgoską Książkę Roku „Strzała Łuczniczki” (2008, 2010, 2015, 2016). Zwycięzca XI Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych „Raport” (2011) i Ogólnopolskiego Konkursu Dramaturgicznego „Metafory Rzeczywistości” (2012). Laureat nagrody za scenariusz oryginalny spektaklu telewizyjnego na Festiwalu Dwa Teatry Sopot 2019 (za Generała i Znaki).


62 wyświetlenia

info

Zarejestruj się - wkrótce!

© 2019 teatrologia.info

  • Facebook - Biały Krąg