Jarosław Komorowski / GDY OPADNIE KURTYNA

Aktualizacja: 22 maj 2019


W 1865 roku ukazała się w Augsburgu książka wielce pożyteczna, z tytułem umieszczonym ponad uśmiechniętą, prawdziwie hamletyczną trupią czaszką: Schaubühne des Todes. Leichenrede für alle Fälle, Stande und Altersklassen (Scena śmierci. Mowy pogrzebowe na wszelkie okazje, dla każdego stanu i wieku). Jest to unowocześniona wersja zbioru, wydanego w 1716 roku w Kolonii przez Matthiasa Heimbacha z Towarzystwa Jezusowego. Co ciekawe, jezuita ów był nadwornym kaznodzieją króla Augusta II Mocnego, pisał zaś swe dzieło w okolicznościach niezwykłych – w obozie wojsk saskich pod Stralsundem, oblężonym w czasie wojny północnej. Adaptacji dziewiętnastowiecznej, nieco tylko tonującej kwiecistość barokowej retoryki, dokonał Georg Michael Schuler, ksiądz z Würzburga, kaznodzieja i wydawca wielu zbiorów kazań. Niektóre mowy Heimbacha, mało już przydatne w praktyce, usunął, dodając za to własne. Należy do nich również mowa Nad grobem aktora, obficie wykorzystująca obecne w oryginale teatralne metafory i udatnie naśladująca styl. Jej najciekawsze fragmenty (jedną trzecią całości) pozwoliłem sobie dla Państwa przełożyć na czas refleksji i zadumy:


„Wielce Szanowni!


Czując nadchodzącą śmierć, cesarz August zwrócił się do otaczających go przyjaciół: „Jak sądzicie, czy dobrze odegrałem swoją rolę?” – Ci zaś odrzekli: „Jak najlepiej” – „Teraz zatem – kontynuował cesarz – oklaskujcie mnie! Radujcie się i życzcie mi szczęścia!”.


Słowa cesarza Augusta zbliżone są do słów św. Pawła, który, widząc kres życia, oświadczył Tymoteuszowi: „Bieg ukończyłem”. Graliśmy w spektaklu świata, ale oto zakończył się on już, walka została stoczona, bieg się odbył. […] Wypełniłem swe zadanie, czyniłem, com był powinien. Teraz czeka mnie wieniec zwycięzcy.


Podobnie mógłby nam rzec zmarły, w związku z jego sztuką: „Dobrze odegrałem swoją rolę”. Oklaski często przypadały mu w udziale. Spojrzenie wstecz na rolę, którą odegrał jako człowiek i chrześcijanin-katolik, pozwoli nam stwierdzić, czy również w takim sensie mógł u kresu życia powiedzieć: „Dobrze odegrałem swoją rolę”. (Tu życiorys, następnie charakterystyka z podkreśleniem zasług i indywidualności oraz podsumowanie.) […]


Wielokrotnie i nie bez podstaw porównuje się życie ludzkie z przedstawieniem teatralnym. Jak w teatrze tak w życiu zdarzają się rozmaite niespodzianki i zmiany, szczęśliwe i nieszczęśliwe przypadki, osobliwe historie i zajmujące morały, zawiązywanie i rozwiązywanie intryg. To jest się radosnym, to znów smutnym; jeden jest bogaty, inny ubogi, jeden w nędzy, inny pełen szczęścia, ten jest królem, tamten żebrakiem, ten panem, tamten sługą; różnorodność charakterów znajdujemy i tu, i tam. Gdy opadnie kurtyna, nie jest ważne kogo ktoś przedstawiał, lecz jak to czynił, nie jaką miał rolę, lecz jak ją zagrał. Od tego zależy aplauz lub nagana. Gdy opadnie kurtyna, gdy skończy się życie, wszyscy jesteśmy równi i nie postać, którą graliśmy, ma znaczenie, lecz sposób, w jaki prowadziliśmy naszą rolę. To właśnie, moi drodzy, weźcie sobie do serca! […]


Powtarzam: życie ludzkie jest jak spektakl; nie chodzi o to, kim byliśmy w sztuce, ale czy dobrze wystąpiliśmy. Bądźmy w życiu rzetelni, godni szacunku, pełni cnót, postępujmy wedle zasad chrześcijańskich, wtedy nie zostaniemy odtrąceni jako obłudni i występni! Nie przy swawoli, grach, tańcu, obżarstwie i zalotach winna nas zaskoczyć śmierć, moi drodzy, lecz powinna nas znaleźć uzbrojonymi w cnoty i dobre uczynki.


Pamiętając o zmarłym, nie opuścimy miejsca, w którym pobłogosławiliśmy go na wieczny spoczynek, bez braterskiej modlitwy, aby mu Bóg błędy, których jeszcze nie odpokutował, miłosiernie przebaczył i odpuścił. […] Ojcze Nasz… Ave Maria… Amen”.


PRZECZYTAJ POPRZEDNI FELIETON Z CYKLU "OKRUCHY W SIECI"


PRZECZYTAJ NASTĘPNY FELIETON Z CYKLU "OKRUCHY W SIECI"



85 wyświetlenia

info

Zarejestruj się - wkrótce!

© 2019 teatrologia.info

  • Facebook - Biały Krąg