Marta Żelazowska / WIWISEKCJA TEATRALNEGO ŚWIATKA

Aktualizacja: 10 paź 2019



Już w starożytności wierzono, że sztuka może oddziaływać na widza. Wywołując emocje, zmuszając do refleksji, modyfikuje zachowanie odbiorców, a co za tym idzie, przyczynia się do zmiany obyczajów. Dzisiejszy teatr, zorientowany na dopinanie budżetu, zagubił zdolność „kierowania duszami". A może to niewyrobiona artystycznie publiczność szukająca w świątyni sztuki jedynie rozrywki wymusiła tę niepokojącą zmianę? Wystarczy przejrzeć repertuar scen prywatnych, by dojść do wniosku, że kapitalizm nie sprzyja artystycznej działalności. Wszak gdy stołeczny Teatr IMKA, z powodu wycofania się głównego sponsora, popadł w kłopoty finansowe jego dyrektor – Tomasz Karolak zrezygnował z dotychczasowego profilu sceny i postawił na „sprzedające się” farsy z udziałem aktorów znanych z seriali telewizyjnych. Czy w dzisiejszym świecie można stworzyć spektakl ambitny, na który będą chodzić masy? Czy da się znaleźć złoty środek? Być i mieć jednocześnie?


Wiwisekcji teatralnego światka dokonuje Tomasz Jachimek – niedoszły aktor (czytamy o tym w programie do spektaklu), miłośnik teatru, szerszej publiczności znany jako dziennikarz i satyryk. Z subtelnym wdziękiem wytyka przywary artystów, z inteligencją i wrażliwością diagnozuje problemy, nie tylko finansowe ale także światopoglądowe, personalne, repertuarowe, z którymi mierzą się instytucje kultury. Ten niezwykle dowcipny tekst, napisany na zamówienie stołecznej Rampy, z lekkością i komediowym wyczuciem reżyseruje Jerzy Jan Połoński. Należy wspomnieć, iż jest to kolejny wspólny projekt obu panów, trzy lata temu zrealizowali bardzo dobrze przyjęty przez młodych widzów Dzień dziecka (prapremiera: 17 września 2016, Teatr Rampa w Warszawie).


Warstwa fabularna Na wschód od Hollywood jest prosta. Obserwujemy drogę Igora Skałeckiego (Wojciech Stolorz, w dublurze z Michałem Karwowskim) od dziecięcego marzenia o aktorstwie (wdrukowanego przez miłujących sztukę rodzicieli) do otrzymania etatu w teatrze i pierwszej roli. Chłopak od dziecka „chowany jest na artystę”: prowadzany do Filharmonii, na zajęcia plastyczne, kółka zainteresowań. Występuje w przedszkolnych przedstawieniach, szkolnych akademiach, gimnazjalnym kabarecie, konkursach recytatorskich. Studia w szkole aktorskiej są więc jedynym branym pod uwagę scenariuszem na przyszłość. Głodny artystycznych eksperymentów i poszukiwań świeżo upieczony aktor rozpoczyna pracę w Teatrze Nieprzeciętnym. Konfrontuje się ze smutną rzeczywistością, w której nawet czas płynie inaczej. Dyrektor instytucji (Robert Tondera) boryka się z problemami finansowymi. By otrzymać dotację, decyduje się na produkcję spektaklu patriotycznego, w którego sukces wątpi. Relacje bohatera z kolegami-aktorami też nie układają się najlepiej (podszyte są zazdrością, zawiścią, niesprawiedliwością, układami). Cały zespół przeżywa swoje małe dramaty. Nie tego spodziewał się adept sztuki. Droga do sukcesu okazuje się wyboista, a świadomość, iż cel uda się osiągnąć jedynie nielicznym, nie napawa optymizmem. „Jeden jest geniusz. Mistrzów ze trzech. Tysiące rzemieślników” – pada ze sceny. Mimo to, aktorzy wychodzą co wieczór na deski teatralne i dają z siebie wszystko. Nie dla sławy i pieniędzy, ale z pasji i miłości do sztuki.


Spektakl ujmuje trafnością spostrzeżeń, aluzji i odniesień do współczesnego życia okołoteatralnego. Komentarze strażaka (Marcin Wójcik) i parkingowego (Abelard Giza) dotyczące planowanej premiery w Teatrze Niezależnym bawią do łez, są głosem ludu niedokształconego artystycznie, miłującego się w sztuce lekkiej, łatwej i przyjemnej. Przestaje być zabawnie, gdy uświadomimy sobie, że nie każdy, kto o sztuce wypowiada się publicznie, ba, decyduje o niej, kompetencje takowe posiada. Uwagę zwraca także scena czytania opłaconego artykułu prasowego (głos Krystyny Czubówny z offu) wyśmiewająca nierzetelność oceny oraz język krytyków, często nieczytelny dla przeciętnego odbiorcy. A przecież, jak pisał Wiktor Brumer [O recenzji teatralnej, „Życie teatru” 1920 z. I, s. 19–21], stworzenie kochającej publiczności „jest to wzniosłe zadanie, które przyświecać powinno recenzentowi.”. Innymi słowy widza należy edukować, najlepiej od najmłodszych lat. Ogromną rolę w tym procesie spełnia szkoła, zobligowana programem nauczania do stwarzania uczniom możliwości uczestnictwa w kulturze. Niestety oferta teatralna dedykowana młodzieży pozostawia wiele do życzenia. Uczeń „do teatru jako dorosły człowiek nie wróci, ale ja obowiązek nauczycielski spełniłam” [cytat spisany ze spektaklu] – komentuje polonistka (Katarzyna Pakosińska). Czy da się to zmienić? Warto się nad tym zastanowić.


Połoński akcję sceniczną osadza w bliżej nieokreślonym czasie i przestrzeni, odrealnia, bierze w przysłowiowy nawias. Reżyserską wizję doskonale dopełnia warstwa plastyczna, zaprojektowana przez Monikę Wójcik. Biało-czarne asymetryczne wzory przywodzą na myśl estetykę ekspresjonistycznego kina niemieckiego. Kostiumy kontrastują bohaterów, jednocześnie świetnie współgrając z rysem psychologicznym postaci. Na przykład: Aktorka księgowa (Brygida Turowska) skrzętnie wyliczająca wynagrodzenie i wydatki teatru ubrana jest w skromną, zapiętą pod szyję bluzkę, włosy upięte ma w kok. Aktorka charakterystyczna (Kamila Boruta), otwarta na artystyczne wyzwania i eksperymenty, zwraca uwagę ostrym makijażem i ekstrawaganckim, asymetrycznym wdziankiem. Aktorka Gwiazda (Dominika Łakomska) to kokietka z przerośniętym ego, paradująca w szpilkach, spódnicy mini i bluzce z dużym dekoltem. Odtwórcy ról balansują na granicy powagi i ironii, z lekkim przymgleniem przesady. Bawią się komediową konwencją. Warstwę fabularną uzupełniają niezwykle zabawne filmy (Dawid Kozłowski) z udziałem artystów kabaretowych oraz harmonizująca z tekstem muzyka (Marcin Partyka). Wszystkie elementy składają się w konsekwentną całość, w solidną sceniczną bryłę. To bardzo dobrze zrobione przedstawienie, ujmujące humorem i wdziękiem.


Tomasz Jachimek Na wschód od Hollywood, reżyseria: Jerzy Jan Połoński, muzyka: Marcin Partyka, choreografia: Michał Cyran, scenografia, kostiumy: Monika Wójcik, multimedia: Dawid Kozłowski, występują: Kamila Boruta, Katarzyna Kozak / Agnieszka Fajlhauer, Dominika Łakomska, Brygida Turowska, Konrad Marszałek, Wojciech Stolorz / Michał Karwowski, Robert Tondera, użyczenie głosu: Krystyna Czubówna, udział w filmach: Adrianna Borek, Katarzyna Pakosińska, Kamila Połońska, Abelard Giza, Tomasz Jachimek, Marcin Wójcik, Teatr Rampa w Warszawie, prapremiera: 27 września 2019.

97 wyświetlenia

info

Zarejestruj się - wkrótce!

© 2019 teatrologia.info

  • Facebook - Biały Krąg