Patryk Kencki / PODRÓŻ DO GŁĘBIN PRZYJAŹNI

Aktualizacja: mar 6


fot. HaWa

Teatr Fraktal to grupa artystyczna tworząca kameralne spektakle z wykorzystaniem niewielkich lalek oraz prostej a bardzo sugestywnej scenografii. W roku 2018 artyści oczarowali widzów spektaklem Pomelo jest zakochany… w żabie, deszczu i nie tylko. Bohaterem przedstawienia wyreżyserowanego przez Ewę Marię Wolską był mały słonik wędrujący po ogrodzie. 1 marca 2020 w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych w Łodzi artyści Teatru Fraktal zaprezentowali kolejny spektakl przygotowany pod kierunkiem tej samej reżyserki. Źródłem inspiracji była książka słowackiej pisarki Moniki Kompaníkovej Hlbokomorské rozprávky wydana w Bratysławie w roku 2013 a ukazująca przypadki podwodnych stworów Biby i Rada.


Przygotowane w Łodzi przedstawienie nosi tytuł Ryba Biba, a jego akcja rozgrywa się oczywiście w oceanicznych toniach. Lalki animowane są przez trójkę aktorów. Rafał Pietrzak opiekuje się tytułową bohaterką, Anna Zachciał – jej przyjacielem o imieniu Rado, a Karolina Martin ożywia postaci epizodyczne. Stworzonym do tego spektaklu lalkom trudno byłoby odmówić uroku. Rado zbudowany jest z masywnych drewnianych paciorków, a Biba ma ogromną paszczę i świecący czułek. Najprawdopodobniej jest więc reprezentantką któregoś z gatunków należących do rodziny Melanocetus.



fot. HaWa


Zresztą wszystkie pojawiające się w spektaklu lalki reżyserka skonstruowała w interesujący sposób, wykorzystując do ich budowy najrozmaitsze materiały i gotowe już elementy. Krabcio stworzony został z muszli morskiego ślimaka (Cypraea tigris) charakteryzującej się jasną, porcelanową powierzchnią, ozdobioną ciemnymi kropkami. Kalamara zwieńczona jest od góry fantastycznym w kształcie wyrostkiem ze szkła bądź jakiejś do szkła podobnej materii, a jej odnóża imitowane są przez dłoń aktorki w skórzanej rękawiczce. Inne postaci zbudowane są z drewna, metalu czy tekstyliów. Jeden ze stworów ma oczy z kul plazmowych, przyciągających uwagę elektrycznymi wyładowaniami.


Dekoracje, przedstawiające podwodną roślinność, są proste, ale bardzo wyestetyzowane. Ustawiono je na trzech drewnianych podestach, pomiędzy którymi (i wokół których) poruszają się aktorzy. Cała trójka ubrana jest w granatowe stroje z motywem biało-niebieskich pasków, kojarzące się z „marynarskimi” ubrankami dla dzieci.


Odpowiednio ustawione światła (Emil Mikołaj Lipski) wydobywają barwne elementy z przyciemnionej przestrzeni scenicznej. Muzyka autorstwa Patryka Zakrockiego buduje fonosferę kojarzącą się podwodnym światem. Poszczególne składniki spektaklu składają się na niezwykły nastrój, skutecznie budują teatralną iluzję.


Jednym z najpiękniejszych elementów widowiska są przepływające w powietrzu meduzy, stanowiące element pośredni pomiędzy obiektami animowanymi a teatralnymi dekoracjami. Skonstruowane z ażurowych materii, przypominające formą jakieś fantastyczne parasolki z ażurowych materii, ozdobione wstęgami czy szklanymi paciorkami świecą w scenicznym półmroku tajemniczym światłem.


Wśród tych pięknych obrazów rozgrywa się sceniczna historia Biby i Rada, którzy napotykają rozmaitych mieszkańców podmorskich krain, z reguły nastawionych do nich przyjaźnie. Naprawdę niebezpieczną istotą okazuje się jedynie człowiek.


Spektakl adresowany jest głównie do małych dzieci. Jak sądzę, poetyka Ryby Biby trafia do ich wrażliwości, rozbudza wyobraźnię czy po prostu oczarowuje. Na premierowym pokazie kilkuletnia dziewczynka zwyczajnie weszła w sceniczną przestrzeń, aby z bliska oglądać wyczarowywany przez artystów świat.


Nic dziwnego. Przedstawiana fabuła ukazuje historię pięknej przyjaźni. I Biba, i Rado z trudem radziliby sobie bez wzajemnego wsparcia, jako że – podobnie jak każdy z nas – zmagać się muszą z jakimiś poważnymi ograniczeniami. W przypadku Rada jest to nieświecący czułek, w przypadku Biby – brak porządnego uzębienia. Działając osobno, nie byliby więc w stanie przetrwać. Łącząc swoje wysiłki, mogą sobie nawzajem zapewnić bezpieczeństwo, a co za tym idzie – cieszyć się pięknem otaczającego ich świata, radować najgłębszą przyjaźnią.


Warto dodać jeszcze jedno. Do premiery przedstawienia mogło dojść dzięki wsparciu Teatru Fraktal przez kilka instytucji. To najlepiej dowodzi, że przedstawiona w spektaklu teza jest całkowicie prawdziwa.



Ryba Biba, scenariusz, scenografia, lalki, reżyseria: Ewa Maria Wolska; muzyka: Patryk Zakrocki; reżyseria światła: Emil Mikołaj Lipski; obsada: Karolina Martin, Rafał Pietrzak, Anna Zachciał; Teatr Fraktal, premiera 1 marca 2020 w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych w Łodzi.



fot. HaWa


O AUTORZE:

Patryk Kencki – doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, przewodniczący Komisji Artystycznej Konkursu "Klasyka Żywa" i wiceprezes Polskiej Kompanii Teatralnej. Założyciel portalu "Teatrologia.info". W przeszłości związany z warszawskim Muzeum Teatralnym, pracował również jako adiunkt na Wydziale Aktorskim i Wydziale Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie oraz jako sekretarz redakcji "Pamiętnika Teatralnego". Autor stu kilkudziesięciu publikacji, w tym monografii "Inspiracje starotestamentowe w dramacie polskiego renesansu (1545-1625)", Warszawa 2012. W tym roku ukaże się jego rozprawa "Staropolski Molière". Mieszka w Łodzi.

95 wyświetlenia

info

Zarejestruj się - wkrótce!

© 2019 teatrologia.info

  • Facebook - Biały Krąg