Patryk Kencki / BUKIECIK KONWALII

Aktualizacja: 11 cze 2019


Droga Madeleine!

Ogłoszony publicznie list, adresowany do Ciebie, wzbudził zainteresowanie wśród czytelników. Rozmaici znajomi dopytują mnie, czy naprawdę istniejesz, czy może stanowisz jedynie wytwór mojej wyobraźni. Są i tacy, którzy prosili, aby Cię pozdrowić, co z prawdziwą przyjemnością czynię. Muszę jeszcze dodać i to, że bardzo tu przeżyliśmy pożar Notre-Dame. Pozwól więc, że przekażę Ci wyrazy naszej solidarności.


Trochę jestem na Ciebie rozżalony, że, namówiwszy mnie do ogłaszania moich listów, nie pozwalasz, abym publikował Twoje odpowiedzi. Pojmuję wszakże, że jest istotna różnica pomiędzy tym, co każde z nas opisuje. Ja tymczasem wspominam Ci jedynie o rozmaitych błahostkach z polskiego teatralnego życia, Ty w zamian przekazujesz mi rewelacje nadto poufne i zbyt dużej wagi, abym mógł je publicznie ogłaszać.


Jeżeli chodzi o nową panią na Jazdowie, to większość przedstawicieli naszego środowiska zachowuje niejaką ostrożność w komentowaniu tejże nominacji. Być może jest to konsekwencją pewnej wypowiedzi, która wiele osób wprowadziła w prawdziwe zażenowanie. Otóż zanim jeszcze Ministerstwo ogłosiło, komu powierzy pełnienie obowiązków dyrektora Instytutu Teatralnego, tajemnicę tę postanowił upublicznić pan Janusz Majcherek. Komentarz, na który sobie przy tej okazji pozwolił, wzbudził obawę, że kolega, który na różne sposoby lubi się stylizować na bon vivanta, nie jest ani wzorem dobrych manier, ani też wcieleniem galantomii. Nowej pani na Jazdowie, mającej dokładnie takie jak on wykształcenie, niesłusznie zarzucił brak teatrologicznych kompetencji, a próbując ją zdeprecjonować, podkreślał, że jest ona żoną prawicowego dziennikarza. Atak ten raczej śmieszny, tym bardziej Cię rozbawi, gdy wyjaśnię, że stawiający te zarzuty jest z kolei ex-mężem obecnej pani wiceminister kultury. Czytelnicy przypuszczają, że cała ta awantura jest żałosną próbą dokuczenia byłej małżonce. Swoją drogą, to w ogóle można by i współczuć panu Majcherkowi, skoro jednym tekstem naraził się i środowiskom prorządowym, i – poprzez swoje patriarchalizmem podszyte zarzuty – również kręgom feministycznym. Nie muszę Ci chyba tłumaczyć, jak bardzo niebezpiecznym jest obrazić uczone białogłowy.


Tymczasem zaś Polskie Towarzystwo Badań Teatralnych postanowiło uhonorować właśnie projekt feministyczny, przyznając swoją tegoroczną nagrodę za najlepszą publikację książkową autorom trójtomowej serii Hypatia. Wspomniane Towarzystwo, którego miałem okazję być współzałożycielem, jest czymś w rodzaju Waszego Société d’Histoire du Théâtre, tyle że zrzesza nie samych historyków teatru, ale również krytyków, antropologów czy też przedstawicieli tak ostatnio u nas modnej performatyki. Jakkolwiek dostrzegam zalety naszego stowarzyszenia, to obok nich widzę również rozmaite wady. Przyznawana przez nas nagroda stanowi rzadką w naszym stowarzyszeniu okazję do wyrażenia swego stanowiska przez szeregowych członków. PTBT wydaje mi się organizacją nazbyt scentralizowaną, której zarząd podejmuje rozmaite ważkie decyzje bez konsultowania ich z nami. Nie tylko ja mam poczucie, że programy kolejnych naszych zjazdów winny lepiej odpowiadać potrzebom i zainteresowaniom szerszego grona badaczy. Nie ja jedyny uważam, że przydałyby się nam zautonomizowane oddziały lokalne czy sekcje skupiające reprezentantów poszczególnych subdyscyplin. Ostatnio mieszane uczucia wśród moich kolegów wywołała decyzja zarządu, aby w proteście wobec polityki Ministerstwa Kultury nie występować doń o środki finansowe na naszą tegoroczną nagrodę... Jeśli będziesz chciała, to w innym liście napiszę Ci więcej o tej sprawie.


Dodać tu muszę, że nie wszyscy obrażają się u nas na ministerialne pieniądze. Portal Teatralny.pl, którego autorzy chętnie wyrażają swe opozycyjne wobec rządu stanowisko, funkcjonuje właśnie dzięki wsparciu Ministerstwa. Ostatnio jeden z tamtejszych felietonistów, pan Łukasz Drewniak, przypuścił rozmaite ataki na nasz skromny, wydawany z mych niewielkich dochodów, portal Teatrologia.info. Nie wiedzieć czemu, w swoich komentarzach szczególnie skupił się na krytyce jednego z naszych autorów, pana Rafała Węgrzyniaka. Niepoczciwi ludzie sugerują mi, że działania te wynikają z obawy, że zaczynamy stanowić dla kolegów z Teatralnego konkurencję, albo że pan Drewniak czuje się zagrożony powrotem do mediów groźnego rywala, przez ostatnie lata odsuniętego od możliwości publikowania. Czegóż to nie wymyśli ludzka złośliwość! Jeżeli chodzi o mnie, Droga Madeleine, to jestem przekonany, że pan Drewniak, dyskretnie sprzyjając naszemu przedsięwzięciu, postanowił zapewnić nam rozgłos. Jako że nie mam odpowiednich środków do promocji naszego portalu, wdzięczny mu jestem za taką reklamę. Ufam też, że ujawniając moje domysły, nie zrażę go do dalszych działań służących zwracaniu uwagi na mnie i współpracujących ze mną autorów.


W Opolu (mieście, w którym Jerzy Grotowski prowadził Teatr 13 Rzędów) odbył się finał Konkursu „Klasyka Żywa”. Dobór spektakli, wytypowanych przez kierowaną przeze mnie Komisję Artystyczną, wzbudził nieco kontrowersji. Niektórym z krytyków nie spodobało się, że zakwalifikowaliśmy do finału Zemstę Aleksandra Fredry z rzeszowskiego Teatru Maska. Paweł Aigner wyreżyserował ją, nawiązując do konwencji commedia dell’arte, która stanowiła dla hrabiego Fredry istotną inspirację przy pisaniu tej sztuki. Reżyserski pomysł okazał się więc błyskotliwy i trafny, ale najwyraźniej niezrozumiały dla osób bez historycznoteatralnego przygotowania. Zaatakowano także Wykład przygotowany przez Piotra Tomaszuka w Teatrze Wierszalin. Teatr ten działa w urokliwym Supraślu, miasteczku we wschodniej Polsce, w którym, co zapewne Cię, Droga Madeleine, zainteresuje, wydrukowano w czasach staropolskich przekłady z Corneille’a i Racine’a. Wspomniane przedstawienie zbudował Tomaszuk na podstawie Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego Adama Mickiewicza wydanych z kolei w wieku XIX w Twojej stolicy! Ujęło mnie, że reżyser miał odwagę dopuścić do głosu autora, choć niektóre z Mickiewiczowskich poglądów mogą się po niemal dwustu latach wydawać kontrowersyjne. Mam wrażenie, że krytyka, która spotkała naszą komisję, bierze się w dużej mierze z nierozumienia przez recenzentów idei „Klasyki Żywej”. Wszak w konkursie tym chodzi nie tylko o dostrzeżenie najlepszych wystawień dawnych tekstów polskich, ale – co ważniejsze – o interesujące tychże tekstów odczytanie.


Kończąc ten list, chciałbym Cię uspokoić. Jakkolwiek utraciłem etat w Akademii Teatralnej, to wciąż jeszcze mam posadę w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Jest mi bardzo miło, Droga Madeleine, że tak szczerze przejęłaś się moją sytuacją…


Jeżeli chodzi o wyprawy teatralne, to w ostatnich tygodniach trzy razy jeździłem do Wrocławia (stolica Śląska; Grotowski prowadził tam Teatr Laboratorium). W Instytucie Grotowskiego oglądałem rzecz naprawdę niezwykłą: Polsko-japońskie dziady w reżyserii pani doktor Jadwigi Rodowicz. W Akademii Sztuk Teatralnych – dyplomowe przedstawienie Zabójca czasu, które według prozy Stefana Grabińskiego (zwą go polskim Lovecraftem) wyreżyserował Maćko Prusak. Z debiutujących w niej aktorów zwrócił moją uwagę Michał Kurek, którego niedawno miałem okazję oglądać w rzeszowskim Mistrzu i Małgorzacie. Czy dobrze pamiętam, że pisałem Ci coś o tamtym przedstawieniu? Wreszcie w ostatni weekend pielgrzymowałem do Wrocławia, aby obejrzeć spektakl Petera Brooka i Marie-Hélène Estienne The Prisoner. Widziałaś pewnie to przedstawienie w Théâtre des Bouffes du Nord… Zechcesz może się podzielić swoimi wrażeniami?


W mojej franciszkowskiej samotni wiosna w pełnym rozkwicie. Cieszę oczy wielobarwnymi tulipanami, nieśmiało rozkwitającymi rododendronami i jaśniejącym od gęstych płatków sadem. Szczególnie dumny jestem z rajskiej jabłoni, której różowe kwiaty kontrastują z zielonymi liśćmi, a jeszcze bardziej z kolorem nieba, mającego tą porą odcień paryskiego błękitu. Domyślam się, Droga Madeleine, że jak co roku cieszysz się teraz spacerami na kwitnący Montmartre, a jutro zgodnie z Waszym zwyczajem przyniesiesz do domu bukiecik konwalii…


Serdeczności


P.


PRZECZYTAJ POPRZEDNIĄ CZĘŚĆ CYKLU "LISTY POLSKIE"


PRZECZYTAJ NASTĘPNĄ CZĘŚĆ CYKLU "LISTY POLSKIE"


PRZEJDŹ DO PIERWSZEJ CZĘŚCI CYKLU "LISTY POLSKIE"

453 wyświetlenia

info

Zarejestruj się - wkrótce!

© 2019 teatrologia.info

  • Facebook - Biały Krąg